Dziękujemy za Wasze dobre serca

opublikowane: 21 sty 2018, 01:57 przez Ilona Pella-Bok   [ zaktualizowane 21 sty 2018, 01:58 ]
List z Fundacji Kasisi

Drodzy Rodzice Adopcyjni,

czas to w Kasisi pojęcie naprawdę względne. Bo przecież rozwój naszych (jak i wszystkich innych) dzieciaków, ich szczęście, marzenia, poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie, chęć życia, nie dadzą się zamknąć w ramkach tygodni, czy miesięcy. Gdy pracuje się w ratowaniu ludzi, rozplątywaniu ich losów, nie sposób przecież założyć sobie budżetu, pokusić się o jakiś plan pięcioletni. Nigdy się nie wie, czy danego dnia trafi do naszego Domu troje dzieci, czy przez pięć tygodni nie zyskamy żadnego nowego lokatora. Nigdy nie wiadomo, w jakim stanie zdrowia będą nasi podopieczni. Jak długo zajmie nam przywracanie ich do psychicznej równowagi po traumach, jakie przeszli. Jakie możliwości edukacyjne otworzą się przed nimi (dzięki nowej ofercie na rynku, ale również dzięki ich własnej pracy). 

Dlatego od samego początku działania Fundacji Kasisi przyjęliśmy prosty model wspierania Domu Dziecka w Kasisi. Jego podstawą jest stabilność pomocy. Zapewnienie Siostrom warunków, w których będą co miesiąc otrzymywać przelew w stałej wysokości, pozwalający na zabezpieczenie potrzeb medycznych, żywnościowych, edukacyjnych całej naszej wesołej gromadki, pozostawiający też jednak rezerwę na tzw. nieprzewidziane sytuacje, które - jak uczy nas doświadczenie - wystąpią na pewno, a przewidzieć nie da się tylko tego, jakiego będą gatunku. :) To dzięki temu, gdy na przykład - jak ostatnio - strzelą nam wiekowe rury wodociągowe w jednym z budynków (Martin's House), albo ulewy zdemolują dach naszego szpitalika (House of Hope), Siostra Mariola nie musi zastanawiać się, jak szukać oszczędności w tych, czy innych bytowych wydatkach, ale jest w stanie naprawiać nasz kasiski wehikuł bez przerywania czy spowalniania jazdy. 

W tej chwili Fundacja Kasisi przekazuje do Zambii 32.500 USD miesięcznie. To możliwe jest przede wszystkim dzięki Wam, Drodzy Adopcyjni Opiekunowie naszych dzieci. Projekt „Adoptuj z Sercem" to bowiem od początku działania Fundacji Kasisi podstawowe źródło, z którego płynie pomoc do Domu. W tym roku w ramach „Adopcji" przekazaliście 1.068.147,89 zł (dla porównania, w 2016: 929.010,33 zł) To fantastyczny wynik, zważywszy na to, że sporo dzieci odeszło w tym roku do swoich rodzin (dalszych krewnych), wiele było u nas tylko na chwilę. Sporo, rzecz jasna, zasiliło szeregi Kasisjan (w Domu notujemy w tej chwili największą liczbę mieszkańców w całej jego prawie już stuletniej historii), ale nie zawsze jesteśmy w stanie dodać wszystkich nowych lokatorów do albumów adopcyjnych (często musimy się z tym wstrzymać dla dobra samych dzieci). Mimo to rozszerzyliście wolumen Waszej pomocy, a ja - dziękując Wam za to wraz z Siostrami - proszę, byście zostali z nami również w przyszłym roku. 

Bo nie mamy pojęcia, ile dzieci trafi do nas w 2018 - przywiezionych przez policję, kierowanych przez szpitale i sądy, przywożonych przez członków dalszej rodziny po tym, jak dziecko straciło rodziców, (albo takich które - jak znany Wam już pewnie z naszego profilu na Facebooku 12 letni Moses - przyjdą do nas same, pokonując dziesiątki kilometrów, bo słyszały że jest takie miejsce, gdzie dzieci są szczęśliwe, mogą znaleźć ratunek). Nie mamy pojęcia jak skomplikowane dziecięce losy przyjdzie nam rozplątywać. Nie wiemy, o ile więcej potrzeba nam będzie jedzenia, jak dokładnie kształtować się będą nasze rachunki za leki i szpital. Nie możemy przewidzieć, ile jeszcze wytrzyma nasza w wielu miejscach wiekowa (choć wciąż przecież modernizowana) infrastruktura. Słowem: musimy być gotowi na wszystko. Na każde dziecko i na każdą liczbę dzieci (bo nie wyobrażamy sobie, byśmy kiedykolwiek mieli odmówić jakiemuś szkrabowi pomocy). I na to - co uświadomiłem sobie dobitnie chyba dopiero podczas jednej z wizyt w Kasisi w tym roku: to naprawdę jest historia obliczona na długie lata. Praca z dziećmi to nie akcja, którą można przeprowadzić i iść w inne miejsce, do innych zajęć. Dzisiejszy noworodek, który trafia teraz do Kasisi, za trzy czy cztery lata wmaszeruje przecież o szóstej rano do naszej domowej jadalni, zasiądzie przy swoim stoliku i będzie czekał, aż pojawi się na nim śniadanie. Za siedem czy osiem lat będzie liczył na to, że wyślemy go - odpowiednio wyekwipowanego - do szkoły. Za drugie tyle - że pomożemy mu wystartować w samodzielne, dorosłe życie. 


Przyznam, że gdy to sobie uświadamiam, mam momenty lekkiego strachu: czy ich nie zawiedziemy, czy wytrwamy, podołamy? A później patrzę na te cztery i pół roku naszej Fundacji, na Wasze hojne, stałe, zupełnie bezinteresowne wsparcie i znowu wierzę, że to się uda. Że przejdziemy razem również ten 2018 r. Że, choć nie jesteśmy w stanie uratować tych milionów (bo to się niestety liczy dziś w milionach) maluchów, dla których nadchodzący rok będzie ich na tej ziemi ostatnim (przez głód, brak higieny, wojny, morderczą pracę), Kasisi będzie oazą, w której skutecznie uratujemy tych ponad dwieście dziecięcych istnień. A jak się da - i kolejne, i kolejne, i kolejne. Będziemy walczyć o każde dziecko, jakie spotkamy na naszej drodze. 

Dziękuję Wam dziś za to, że w tej walce nie mamy wyłącznie wzniosłych słów, ale zupełnie konkretne leki, porcje żywności, podręczniki i mundurki szkolne, sprzęt medyczny, komputery do nauki. I że codziennie ratujemy nimi kruche dziecięce życie. Naprawdę, nie teoretycznie. 

Zrobiliście Państwo w tym roku wspaniałą robotę. Proszę: na rok kolejny - zostańcie z nami


 załącznik




ĉ
Ilona Pella-Bok,
21 sty 2018, 01:57
Comments